Dwa dni atrakcji pod murami zamku nad Liswartą. Wielki jarmark w Dankowie przyciągnął tysiące widzów.

Przez dwa dni weekendu kilka tysięcy osób przewinęło się przez II Jarmarku nad Liswartą u podnóża murów obronnych zamku w Dankowie, nad brzegiem Liswarty. Hasło przewodnie imprezy brzmiało „Dobre, bo swojskie”. Każdy, kto nie był, niech żałuje.

Organizatorzy, przygotowali masę atrakcji, a ich punktem głównym był powrót do przeszłości, bo właśnie w tym miejscu historia zarówno rycerstwa średniowiecznego, jak i późniejszego potopu szwedzkiego odcisnęła swoje piętno.

Zamek w Dankowie to miejsce w którym przebywali nawet królowie - Zygmunt III Waza i Jan Kazimierz. Przetrwał on bez szwanku szwedzką zawieruchę, jednak po latach spłonął, został opuszczony i popadł w ruinę. Do dziś pozostały po nim pozostałości murów obronnych i jedna z baszta, które wciąż przypominają, że w tym miejscu toczyła się historia naszego narodu.

Wielki jarmark w Dankowie
Po zeszłorocznym sukcesie jarmarku, organizatorzy zadbali o to, aby odbył się on z jeszcze większym rozmachem. Ale miało być przede wszystkim swojsko i w duchu dziedzictwa historycznego jakie posiada Danków. Gospodarze stanęli na wysokości zadania, a liczna publiczność była zachwycony tym, co przez dwa dni zobaczyła.
Oficjalnego otwarcia imprezy dokonała wójt Bożena Wieloch.

„Kolorowe jarmarki”, „Do przodu żyj, żyj kolorowo” czy ludowe występy, to tylko fragment artystycznych prezentacji miejscowych wykonawców. Ogromnym atutem było to, że akcja toczyła się w kilku miejscach jednocześnie. Na scenie występy, a pod sceną pokazy tresury psów obronnych. Każdy mógł na własne oczy zobaczyć jak ciężko trenują czworonogi w służbach państwowych.

Pod murami można było odwiedzić obóz rycerski, w namiotach i chatach tętniło gwarne, codzienne życie z czasów średniowiecza. Każdy, kto chciał, mógł doświadczyć na własnej skórze kilku ciekawych zwyczajów z tamtych czasów. Igraszki z katem, strzelanie z łuku, walki na równoważni, rzucanie podkową czy przymierzenie rycerskich zbroi, to tylko niektóre z atrakcji, jakie czekały na chętnych.

W innej części jarmarku, można było podziwiać kunszt pracy, a nawet samemu spróbować pomóc kowalowi, garncarzom czy przy wytwarzaniu biżuterii. Wielkim zainteresowaniem cieszył się pokaz sprawności kawaleryjskiej w wykonaniu Krakowskiego Szwadronu Ułanów im. Józefa Piłsudskiego. Gwoździem sobotniego programu była przedstawiona z wielkim rozmachem inscenizacja bitwy o Danków, która po zakończeniu spotkała się z burzą oklasków. Wieczorem o rozrywkę na scenie zadbali m.in. Peron 95, The Adapters i Iga Kozacka, uczestniczka „Bitwy na głosy”. A zabawa taneczna z zespołem Contra i DJem trwała do białego rana.

Część niedzielna, rozpoczęła się od przejścia uroczystego orszaku ulicami Lipia, na wały przy kościele w Dankowie, gdzie odbyła się polowa msza dożynkowa. Rycerski wiwat dał sygnał do rozpoczęcia drugiego dnia zabawy. Wszystko tętniło barwnym życiem, jak przystało na jarmark. Scenę opanowali artyści, popis swojej gry na instrumentach dała m.in. MOD z Lipia. Ułani zaprezentowali pokaz musztry paradnej oraz prezentację władania bronią białą. O godzinie 16:30 cała widownia zgromadziła się pod murami zamku, gdzie Bractwo Rycerskie z Będzina pokazało inscenizację bitwy o Danków pod tytułem „Nie daj się Szwedowi”. Po jej zakończeniu każdy mógł spróbować bitewnego gulaszu, którego nawarzyły damy dworu i chłopki mieszkające na dankowskim zamku i u jego podnóża.

„Chodź pomaluj mój świat” czy „Wstawaj szkoda dnia”, chyba, każdy zna hity legendarnej grupy 2+1. Właśnie oni, mimo upływu lat swoim żywiołowym występem, zachwycili publiczność i porwali ją do tańca. A brawom po zakończonym występie nie było końca.

Do końca dnia na jarmarcznej ziemi, nieustannie coś się działo. Na scenie królowała „Muzyka bez granic” w wykonaniu Magdy Dłubak uczestniczki „BnG”, ale również zespół Jantarki w repertuarze, legendarnej grupy BONEY M. W średniowiecznej wiosce zaś toczyły się pojedynki na ubitej ziemi, a damy dały pokaz tańca. Na sam koniec parkiet opanowały nowoczesne rytmy, które rozbrzmiewały do późnych godzin nocnych.

Maciej Pilśniak

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!